Po raz pierwszy na naszych stronach publikujemy materiał poświęcony odmianie MTB, w której rywalizacja toczy się w naszym Kraju trochę "na uboczu" popularnych maratonów czy wyścigów foramtu XC. ENDURO MTB bo o niej mowa warto poświęcić kilka chwil uwagi, albowiem co raz większa staje się grupa pasjonatów tej interesującej i trochę ekstremalnej odmiany MTB w Polsce. Zawdody które 21 lipca odbyły się w Mieroszowie naszym czytelnikom przybliża pasjonat enduro, wielkopolanin Jurek Godłów


W swoich początkach MTB to rowerowa włóczęga po górach, jazda dla frajdy i ściganie się na najbardziej wymagających szlakach dostępnych na ... dostępnym wtedy sprzęcie. Teraz ludzie którzy szukają takich wrażeń zbierają się wokół szumnego określenia - Enduro.
Enduro MTB – co to jest? Nie, nie będzie to artykuł o charakterze edukacyjnym, mimo że nie jeden o tej dyscyplinie można by napisać. Dziś skoncentruję się na jednej z jego części – zawody polskiego Enduro.
21 lipca odbyła sie oczekiwana od kilku tygodni kolejna edycja z serii EMTB Enduro, tym razem w Mieroszowie.
Dlaczego tak bardzo przez nas oczekiwane? Ponieważ w kwietniu w tych samych górach spędziliśmy pełne zabawy dwa weekendowe dni na zlocie EMTB.PL i po prostu pokochaliśmy bardzo strome podjazdy które pomimo przedniej "zębatki" 24 a i tylnej 36 czesto zamieniały się w wypychy no i oczywiście uwielbiane przez wszystkich zjazdy, które zaczynały sie bardzo szybko i gwałtownie.
Tamtejsze szczyty to zaledwie 50 - 150 metrowe wypłaszczenia a potem ostra jazda w dół na hamulcach po luźnym kamieniu zwanym Melafirem.



Po krótce zaprezentuję formułę zawodów enduro w Polsce. Start zazwyczaj jest o 9:00 u podnóża jednego z okolicznych szczytów i zaczyna się tzw. "dojazdówką" do startu Pierwszego Odcinka Specjalnego który jest w większości lub w całości podjazdem i kończy sie po 4 - 6 minutach wyczerpującej wspinaczki. Potem czeka nas dojazd do OS nr 2, i znów ostry start przy bramce i pędzenie tym razem w dół tak szybko jak potrafimy lecz pośpieszani i popędzani przez adrenalinę oraz świadomośc uciekających sekund. Mimo że każdy przyjeżdża na zawody dobrze się zabawić to jednak ani przez chwile nie zapominamy o rywalizacji. Takich OS - ów jest od czterech do siedmiu, w Mieroszowie było 6, ale zaczynało się nietypowo ponieważ od Prologu w parku miejskim i po minucie płynnej jazdy po parkowych ścieżkach i uliczkach uroczej mieściny kończyliśmy odcinek specjalny na rynku, aby tam oficjalnie zostać przywitanym przez Burmistrza.
Wracając do meritum, czyli rywalizacji na trasie... Mój tegoroczny full o skoku koła 152 mm spokojnie i bez zająknięcia przemykał pomiędzy wąskimi uliczkami i jeszcze węższymi i stromymi singlami. Zawiesznie i wielkie opony oferowały spokojną przyczepność nawet na tej nawierzchni lecz tarcze 185/160 mm wraz z wysłużonymi już hamulcami niestety nie dawały rade na wielu wyhamowaniach i na mecie Odcinków Specjalnych było czuć cudowny zapach zweglonych klocków i spalonych tarcz hamulcowych. Odcinki Dojazdowe pozwalały trochę wypocząć od adrenaliny i luźnej nawierzchni i w czasie wspinania szutrówkami na kolejny start OS-u oferowały nam piekne widoki dzikiej natury umiejscowione blisko przemysłowego Wałbrzycha.
Na start OS-u nr 6, dotarlem pierwszy wraz ze zwyciężczynią kategorii kobiecej Agnieszką Jurewicz. Jako pierwszy wyruszyłem na jego trase, znałem ten odcinek dość dobrze i wiedziałem że największym wyzwaniem będzie tzw. "Garbatka" lecz jeszcze przed tym momentem zaliczyłem jedynego w tym dniu "dzwona" – uderzyłem przednim kołem w pień ukryty w wysokiej trawie, lecz kask i ochraniacze wozi się po to by szybko sie podnieść i z kilkoma siniakami i 30 sekundami straty popędzić w kierunku mety....
Nasza drużyna GodLikeBike zaliczyła tego dnia najlepszy start w sezonie, ja ukończyłem 8 a Łukasz Putz był siódmy.
Delektując się wspomnieniami ze szlaku przy ognisku wraz z innymi uczestnikami zawodów wypoczywaliśy przed kolejnym dniem który spędziliśmy pedałując w duchu enduro podziwiając widoki oraz spokojniej już bawiąc się na zjazdach, singlach i gawędząc na podjazdach, bo przecież gdy się Kocha Góry to taki podjazd to sama przyjemność. Zapraszam do obejrzenia relacji VIDEO z zawodów!


dodano: 4.08.2012 | źródło: redakcja@xc-mtb.info

skomentuj artykuł: